Europejski Urząd Patentowy (EPO) znacząco ograniczył kontrowersyjny patent dotyczący pomidorów wykazujących naturalną odporność na wirusa brunatnej rugozy owoców pomidora (ToBRFV). Decyzja jest częściowym sukcesem koalicji No Patents on Seeds! oraz około 40 firm hodowlanych i organizacji, które wspólnie zakwestionowały patent należący do francuskiej firmy Vilmorin. Spór ponownie zwraca uwagę na granice patentowania naturalnych cech roślin i ich znaczenie dla przyszłości hodowli.
Patent ograniczony po sprzeciwie branży
Patent EP 3629711, należący do Vilmorin, dotyczył pomidorów odpornych na wirusa ToBRFV. Wspólny sprzeciw wobec patentu złożyła koalicja No Patents on Seeds! wraz z około 40 firmami hodowlanymi i organizacjami. Osobne sprzeciwy wniosły również koncerny Bayer i BASF.
W odpowiedzi na zastrzeżenia Vilmorin wycofał wszystkie roszczenia dotyczące samych pomidorów. Zakres patentu ograniczono do metody selekcji roślin. Według koalicji No Patents on Seeds! jest to istotny krok, choć nie rozwiązuje wszystkich problemów związanych z patentowaniem naturalnie występujących cech biologicznych.
W postępowaniu uczestniczył Frans Carree z holenderskiej firmy De Bolster, który brał udział we wspólnym sprzeciwie i rozprawie przed EPO.
– Istotne jest to, że patent został znacząco ograniczony. Dotyczył naturalnych zasobów genetycznych, które mogą mieć kluczowe znaczenie również dla naszej działalności hodowlanej – podkreślił Carree. Zwrócił uwagę na potrzebę zachowania swobody w tradycyjnej hodowli roślin, która pozwala rozwijać różnorodność i tworzy warunki do działania małych oraz średnich firm hodowlanych.
Rosnąca liczba patentów na naturalną odporność pomidorów
Sprawa nie jest odosobniona. Raport No Patents on Seeds! wskazuje, że dziewięć firm złożyło ponad 20 wniosków patentowych dotyczących pomidorów uzyskanych metodami konwencjonalnej hodowli, wykazujących odporność na wirusa ToBRFV.
Wśród przedsiębiorstw, które również zgłaszały roszczenia patentowe dotyczące takich pomidorów, znalazły się Bayer, działający w segmencie nasiennym m.in. pod marką Seminis, oraz BASF, związany z marką Nunhems.
ToBRFV stanowi poważne wyzwanie dla producentów pomidorów. Odporność na tego wirusa ma więc istotną wartość gospodarczą i hodowlaną. Jednocześnie naturalne cechy odporności mogą być ważnym zasobem dla wielu programów hodowlanych. Jeśli dostęp do nich zostaje ograniczony prawami patentowymi, inni hodowcy mogą napotkać bariery w tworzeniu nowych odmian.
Wolność hodowli a ochrona bioróżnorodności
Koalicja No Patents on Seeds! argumentuje, że europejskie przepisy nie dopuszczają patentowania odmian roślin ani konwencjonalnych metod hodowli. Za wynalazki techniczne mogące podlegać ochronie patentowej uznawane są natomiast określone rozwiązania związane z inżynierią genetyczną. Zdaniem organizacji problem pojawia się wtedy, gdy istniejące przepisy i wyjątki pozwalają rozszerzać zakres patentów również na naturalne cechy roślin.
– W Europie patenty na odmiany roślin i konwencjonalną hodowlę nie są zasadniczo dozwolone. Jeśli jednak przyznaje się patenty dotyczące konwencjonalnej hodowli, zagraża to innowacyjności i różnorodności europejskiego sektora hodowlanego – wskazuje Christoph Then z No Patents on Seeds!, który również uczestniczył w rozprawie.
Według koalicji patentowanie naturalnych cech może prowadzić do ograniczenia dostępu do zasobów biologicznych, z których korzystają hodowcy podczas opracowywania kolejnych odmian. Problem dotyczy nie tylko pomidorów, lecz także szerszej zasady: czy cechy występujące w przyrodzie powinny stawać się podstawą praw wyłącznych utrudniających ich wykorzystanie przez innych uczestników rynku.
Spór o przepisy będzie trwał
Decyzja EPO ogranicza zakres jednego patentu, ale nie usuwa problemu, na który zwracają uwagę organizacje branżowe. No Patents on Seeds! ostrzega, że niejasności w przepisach są wykorzystywane do rozszerzania granic patentowalności i obejmowania ochroną naturalnych właściwości roślin uprawnych.
W odpowiedzi na te wyzwania Komisja Europejska powołała nową grupę roboczą, której zadaniem jest poszukiwanie rozwiązań problemów związanych z patentami na nasiona.
Koalicja apeluje do państw członkowskich Europejskiej Organizacji Patentowej oraz Unii Europejskiej o zamknięcie istniejących luk prawnych i wyraźne rozgraniczenie inżynierii genetycznej od naturalnie występujących zasobów biologicznych, które nie powinny podlegać patentowaniu w taki sam sposób jak wynalazki techniczne.
Co decyzja oznacza dla rynku nasion?
Sprawa patentu na pomidory odporne na ToBRFV pokazuje, że dostęp do zasobów genetycznych pozostaje jednym z ważnych zagadnień dla przyszłości europejskiego rolnictwa. Hodowla nowych odmian wymaga korzystania z różnorodności biologicznej, a możliwość swobodnego wykorzystywania naturalnych cech roślin ma znaczenie zarówno dla dużych przedsiębiorstw, jak i mniejszych, wyspecjalizowanych firm.
Ograniczenie patentu Vilmorin jest sukcesem dla przeciwników szerokiego patentowania naturalnych cech roślin, ale jego znaczenie będzie zależało również od dalszych decyzji dotyczących interpretacji i stosowania prawa. Dla sektora nasiennego kluczowe pozostaje znalezienie równowagi między ochroną rzeczywistych wynalazków a zachowaniem dostępu do biologicznych zasobów, od których zależą innowacje, konkurencja i bioróżnorodność.
Przeczytaj również:
Dziękujemy, że jesteś z nami. Jeżeli interesuje Ciebie tematyka rynku żywności ekologicznej, zapisz się nasz newsletter i śledź nas w mediach społecznościowych






