Polscy konsumenci coraz częściej rezygnują z tradycyjnego wyboru na rzecz ryb poławianych w naturze. Z najnowszego raportu organizacji MSC wynika, że wartość sprzedaży dzikiego łososia w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat o 250%, osiągając poziom niemal 450 mln zł.
Choć na sklepowych półkach wciąż dominuje łosoś hodowlany (dostępny także w jakości BIO, choć to oczywiście bardzo niszowy produkt), dzika odmiana zyskuje na popularności. Jak wynika z raportu MSC „Co wiemy o dzikim łososiu?”, wartość tego segmentu rynku wzrosła z 127,3 mln zł do 446,1 mln zł w zaledwie pięć lat. W tym samym czasie wolumen sprzedanych produktów wzrósł o 125%, osiągając poziom 4,5 tys. ton.
Nowe nawyki zakupowe Polaków
Łosoś to obecnie trzecia najchętniej wybierana ryba w Polsce. Statystyczny Polak zjada go rocznie około 1,1 kg. Co istotne, wciąż rośnie grupa osób, które świadomie szukają produktów z naturalnych połowów.
- Zasięg rynkowy: Dziki łosoś trafia już do blisko 38% gospodarstw domowych (wzrost z 23% w latach 2019–2020).
- Preferencje: Ponad 50% ankietowanych deklaruje, że mając wybór (niezależnie od ceny), postawiłoby na łososia dzikiego.
- Świadomość: Blisko 35% konsumentów deklaruje, że przy wyborze ryb zawsze lub często kieruje się certyfikatami zrównoważonego rozwoju, takimi jak niebieski znak MSC.
Dlaczego dziki łosoś wygrywa?
Eksperci wskazują, że za sukcesem dzikiego łososia stoi nie tylko moda, ale też unikalne walory zdrowotne.
W naturze dzikie łososie żywią się skorupiakami i małymi rybami. Ta dieta w połączeniu z dużą aktywnością sprawia, że ich mięśnie są dobrze natlenione i zawierają dużo astaksantyny – naturalnego przeciwutleniacza
– wyjaśnia Gabriela Kotkowska z MSC. Mięso dzikich ryb jest również mniej tłuste niż w przypadku ich hodowlanych odpowiedników.
Na polskim rynku najczęściej spotykamy gatunki pacyficzne, takie jak gorbusza (Pink salmon) oraz keta (Chum salmon). Są one dostępne głównie w formie mrożonych filetów, konserw oraz – co jest nowym trendem – produktów wędzonych. Co ciekawe, dziki łosoś coraz częściej trafia też do misek naszych pupili; kategoria karm dla zwierząt z tym składnikiem odnotowała w naszym regionie dwukrotny wzrost w ciągu ostatnich lat.
Przeczytaj: Listy zakupowe Polaków. Dominują dwie kategorie
Polska przetwórczą potęgą
Dynamiczny wzrost rynku to także zasługa rodzimych firm. Niemal 90 polskich przedsiębiorstw posiada licencję na przetwarzanie dzikiego łososia z certyfikatem MSC, produkując ponad 3 tys. ton produktów rocznie, które później trafiają na stoły w całej Europie.
Jak odróżnić rybę dziką od hodowlanej?
Aby nie dać się nabrać na niejasne oznaczenia, warto zwracać uwagę na konkretne nazewnictwo i certyfikaty:
- Dziki łosoś: Szukajmy oznaczeń „dziki”, „pacyficzny”, „alaskański” oraz niebieskiego certyfikatu MSC.
- Łosoś hodowlany: Przeważnie kryje się pod nazwami „atlantycki”, „norweski” czy „szkocki” i powinien posiadać certyfikat ASC.
Dane pochodzą z raportu Marine Stewardship Council (MSC) opracowanego we współpracy z agencją Newseria.


